z żałoby po Tobie ratowały mnie kolaże
świstki tego, że naprawdę istniałaś
wsuwały mi się do załamanych rąk
w najmniej oczekiwanych momentach
byłaś tak pięknie
z żałoby po Tobie ratowały mnie kolaże
świstki tego, że naprawdę istniałaś
wsuwały mi się do załamanych rąk
w najmniej oczekiwanych momentach
byłaś tak pięknie
istnieje wciąż świat, w którym Ty się śmiejesz i odsyłasz mi radosne riposty.
jak Ci to powiedzieć, że nie mam dostępu do tego świata? że muszę o nim nie pamiętać, by ten kontrast mnie nie zabił
błahe zdanie/zbyt długa cisza/salwy płaczu
20/03/26
“Przyjdź do mnie rano wproś się pod kołdrę i lecz dotykiem. Zatrute rany, myśli krwotoki opatrz językiem. Potem tul mocno, wyciśnij lata kiedy cię ze mną tutaj nie było, kiedy szłam sama przez miasto widmo, które się na mnie z hukiem waliło. Pozwól zapomnieć, że wszyscy umrzemy, że świat się kończy, że nic nie wiemy. Powiedz: nie musisz jestem rozumiem. Nic piękniejszego wymyślić nie umiem.”
— Marta Stasiak